Dzisiaj kolejny czwartek z Agą i tym razem opowiem Ci, gdzie byłam przez cały styczeń i jak postanowiłam spędzić swoje urodziny.

 
Pomysł na moje 50-te urodziny zaczął kiełkować już rok wcześniej, zaraz po 49-tych urodzinach. Wiedziałam, że muszą być wyjątkowe. Ale co to właściwie znaczy dla mnie? Długo nad tym myślałam.


You by Tokarska

Marzyłam o ciepłej, gwiaździstej nocy, tańcu do białego rana w gronie przyjaciół, najlepiej gdzieś na świeżym powietrzu. Problem w tym, że urodziłam się w styczniu, więc w Polsce raczej trudno o takie warunki.
Pomyślałam – a może wyjechać tam, gdzie jest ciepło i gdzieś, co naprawdę mnie zachwyci? Rozważałam Zanzibar, ale ostatecznie wybrałam Indonezję i magiczne Bali.


You by Tokarska

Planując podróż, wiedziałam, że chcę mieć kilka dni na aklimatyzację przed urodzinami. Różnica czasu to aż siedem godzin i mocno to odczuwałam. Po wylądowaniu mieliśmy zarezerwowane trzy noce w Sanur – idealne miejsce na początek przygody. Potem już zdaliśmy się na intuicję i ruszyliśmy odkrywać kolejne wyspy: Lombok, Gili Air i Gili Meno.


You by Tokarska

Indonezja to kraj pełen kontrastów. Co przeżyłam i zobaczyłam?
  •       Zapierającą dech w piersiach przyrodę, ale i wszechobecny brud.
  •       Dziewicze, rajskie plaże oraz te zaśmiecone.
  •       Beztroskie, szczęśliwe dzieci i jednocześnie dotkliwą biedę.
  •       Pływanie z delfinami i żółwiami, cudowny kontakt z naturą.
  •       Przepyszne tanie jedzenie, wspaniałe masaże.
  •       Spokój i zawsze uśmiechniętych beztroskich mieszkańców.
  •       Przygody na skuterze w ruchu lewostronnym.
  •       Trochę kiczu, nieco naciąganych atrakcji, ale też mnóstwo autentycznych momentów, które zapamiętam na zawsze.


You by Tokarska

To była podróż pełna skrajnych emocji i doznań – dokładnie taka, jakiej pragnęłam na swoje 50-te urodziny. Indonezyjskie wyspy mnie zachwyciły, zaskoczyły i nauczyły pokory. I wiecie co? To były jedne z najlepszych urodzin w moim życiu!


You by Tokarska